Akcja sterylizacji kotek- już się boję

Nadchodzi tzw akcja sterylizacji bezdomnych kotek. Do otwartego przetargu zgłaszać mogą się wszystkie zakłady lecznicze dla zwierząt. Kryterium jest tylko jedno, jak najniższa cena. Przypomina mi to przetarg na budowę mostu lub drogi. Ciekawe, czy chcielibyśmy, aby takie warunki spełniane były dla naszej kotki lub suczki. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że po operacji na jamie brzusznej kotki wypuszczane są od razu po wybudzeniu na zewnątrz do swojego środowiska, bez fartucha, bez obserwacji, spokoju choćby 2-3 dniowego. Wydaje się, że już na tyle dorośliśmy jako społeczeństwo, że powinniśmy mieć na względzie inne warunki, nie tylko najniższą cenę. Nie wspomnę już o narkozie wziewnej, czy o opiece 10 dniowej, tak jak to powinno wyglądać i odpowiednio długiej kuracji antybiotykowej czy przeciwbólowej. Wygląda to trochę tak, że wypada coś zrobić, żebyśmy mieli czyste sumienia, że coś się dla tych zwierząt robi. Dobrym przykładem może być Gdyńskie Schronisko, które opiekowało się zwierzętami po operacji. Patrzmy na fundacje, którym te zabiegi robimy. Kilka z nich robi to dobrze. W zeszłym roku mieliśmy z interwencji kilka przypadków kotek przywiezionych z jelitami wpadniętymi na zewnątrz /rozlizane szwy/,  lub innymi powikłaniami po operacjach. Już się boję tego czasu. Nie przystępujmy do akcji na takich warunkach. My nie przystępujemy. Ponownie jak co roku wykonamy kilkadziesiąt sterylizacji w dobrych warunkach w formie darowizny- zupełnie za darmo. Możemy tylko apelować do koleżanek i kolegów lekarzy o podobny gest, tyle ile kto może. Zaznaczam, że nie chodzi mi o złą pracę lekarzy, tylko o późniejszą opiekę, która jest nie właściwa. /brak fartuchów, natychmiastowe wypuszczanie kotów na zewnątrz/.

DSCN8694 (Kopiowanie)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Operacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Akcja sterylizacji kotek- już się boję

  1. Asia pisze:

    Brawo panie doktorze! Tak powinno byc od dawna, lecz dla niektorych liczy sie tylko to aby wygrac przetarg,zrobic i wypuscic jak najszybciej a kase wziac. Ci co wybieraja podmiot ktory wygrywa te przetargi powinni lepiej sie przyjrzec jak publiczne pieniadze sa wydatkowane. Cierpia na tym tylko zwierzeta ;(

  2. Marlena pisze:

    To wspaniale, że chcą Państwo podarować zabiegi wolno bytującym kotkom. Mam nadzieje, że kotki będą trwale znakowane podczas sterylizacji poprzez nacięcie końcówki ucha celem późniejszej ich identyfikacji i zabezpieczeniu przed ponownym łapaniem,narkozą, rozcinaniem jamy brzusznej i trzymaniem w klinice.

    W zeszłym roku z dotacji miejskich pieniądze na sterylizacje otrzymały 2 organizacje – Gdyńskie Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom oraz Pomorski Koci Dom Tymczasowy – która z nich przetrzymuje kotki za krótko?

  3. @ pisze:

    Większość lecznic, które przystępują do przetargu w Gdańsku ma niewielkie doświadczenie w zakresie opieki nad kotami wolnozyjacymi. Koty po zabiegach są ‚odstawiane za próg’ lecznicy. Tłumaczy sie to stresem, ale chyba kryje sie za tym ekonomia i czysto materialne podejście do zwierzęcia. Warunki przekazywania stodkow w Gdansku powinny sie zmienic. W Gdyni do konkursu stają organizacje pozarządowe (na marginesie – jedne mniej pozarządowe inne bardziej ;|). Koty maja być przechowywane do 3 dni minimum oraz znakowane, po to by kolejny raz nie trafiały na stół. Wymagało to lobbowania. Miło, ze Państwo chcecie wesprzeć akcje sterylizacj darowizna w postaci sterylizacji.

  4. patrze.na.rece pisze:

    Uważam że jest to absurd tego typu akcji. tak naprawdę skorzystają z tego koty udomowione i właściciel przychodni który otrzymuje za to dofinansowanie. Nie ma to nic wspólnego z kotami żyjącymi dziko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>