Patyk wbity w podniebienie

Ciała obce mogą być obecne u naszych zwierzaków w najmniej spodziewanych miejscach. Pani poczuła nieprzyjemny zapach z pyszczka psa, postanowiła przyjść do lekarza. Prosiła o oczyszczenie kamienia nazębnego. Sądziła, że przyczyną zapachu jest zapalenie dziąseł poranionych przez kamień. Wyrazy uznania dla Pani. Szybka reakcja opiekunki ustrzegła psa przed poważną infekcją.

20150326_103059

Przyczyną zapachu był stan zapalny podniebienia miękkiego spowodowany wbitym patykiem między trzonowcami. Patyk w pysku był około tygodnia. Na zdjęciu widzimy uszkodzenie dziąsła. Rana po usunięciu patyka i po leczeniu szybko się zagoiła.

20150326_103123 20150326_103210

Ten wpis został opublikowany w kategorii Operacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Patyk wbity w podniebienie

  1. byly klient pisze:

    „Wyrazy uznania dla Pani” – debilne, po co takie komentarze? Klient przychodzi po poradę, oczekuje profesjonalnej obsługi i pomocy, a nie komentarzy. Gwarantuję Państwu, że Wy nie musicie znać zasad mechaniki kwantowej, javy ani proporcji mieszanek betonu i nikt wam z tego powodu nie wysyła wyrazów uznania. Pozdrawiam

    • Tomasz Brzeski pisze:

      „Wyrazy uznania dla Pani” – za szybką reakcje. „Szybka reakcja opiekunki ustrzegła psa przed poważną infekcją”. Dzięki szybkiemu zainteresowaniu tej Pani można było uchronić pieska od poważnej infekcji. Proszę czytać ze zrozumieniem! Pozdrawiam.

  2. Entuzjasta weterynarii pisze:

    Mój pies (suka golden retriever) miał podobnie, z tym, że i weterynarz i ja nie dostrzegłyśmy patyka wbitego w podniebienie, gdyż był daleko w pysku. Patyk przebił się na wylot przez dziąsło, dwa zęby obrosły w kamień, a zapach z pyska był bardzo niepokojący. Umówiliśmy się na zabieg wyczyszczenia i wtedy okazało się, z czym tak naprawdę borykał się pies… przez kilka miesięcy. Błąd nasz jako właścicieli, a zwłaszcza mój – jako młodszy członek rodziny częściej bawiłam się z psem i już wcześnie zauważyłam inny kolor na podniebieniu i podejrzewałam, że coś mogło się przykleić lub wbić. Moja uwaga nie została niestety wzięta na poważnie i odeszła w zapomnienie – powinnam była bardziej uprzeć się na zawiadomienie weterynarza. Co ciekawe, zwierzak nie wykazywał (poza zapachem z pyska) żadnych objawów, czy to niechęci do jedzenie, czy złego samopoczucia, bólu. Jadł najchętniej za dwóch, stąd taki obrót sprawy wszystkich zaskoczył. Całe szczęście infekcja się nie wdała, jeden ząb niestety było trzeba usunąć. Wszystko pięknie się goi, pies ma się dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *